strona główna

numer 10
 
Moja służba na Ił-28



  Pierwszą, poważną "przygodę" lotniczą przeżyłem jeszcze w tym samym roku, podczas lotu nocnego na bombowym Ił-28. Start nastąpił z lotniska w Goleniowie, a zadanie polegało na obserwacji jednostek pływających w okolicy wejścia do cieśnin duńskich. Samolot prowadził por. mar. pil. Stefan Skubel, a nawigatorem był por. mar. Stanisław Olejkowicz. Gdzieś w okolicach cieśnin na ekranie celownika radiolokacyjnego PSBN-M widać było bardzo dużo jasnych punktów, co nawigator zinterpretował jako dużą grupę okrętów. W rzeczywistości były to wyładowania atmosferyczne. Po wejściu w chmurę samolot "stracił wszystkie przyrządy" - w kabinie zrobiło się ciemno, a pilot nic nie widział oprócz małej busoli magnetycznej. Był to efekt przypadkowego wejścia naszego Ił-a do centrum chmury burzowej na pułapie około 2000 m w silny prąd wstępujący.


 



wstecz