strona główna

numer 40

Polacy nad Ulm - wyprawa Lancasterów nad Niemcy 17 grudnia 1944



  Prawie wszystkie polskie bombowce bezpiecznie doleciały i powróciły z nad celu. Pecha miał jedynie Lancaster F/Sgt Henryka Jachacza, którego dwa razy niepokoiły niemieckie myśliwce. Na 7 minut przed celem jednosilnikowy myśliwiec zidentyfikowany przez załogę jako Messerschmitt Bf 109 dwukrotnie zbliżał się na odległość strzału do Polaków. Za drugim razem został ostrzelany przez górnego strzelca Sgt Jerzego Stokarskiego, na co odpowiedział ogniem. Choć nikt - ani Polacy, ani Niemiec - nie został trafiony, myśliwiec odłączył się. 18 minut później - już po pomyślnym zrzuceniu ładunku nad Ulm, w drodze powrotnej - do Polaków "przyczepił się" niezidentyfikowany dwusilnikowy myśliwiec. Środkowy górny otworzył do niego ogień z ok. 230 metrów i widział, jak smugi pocisków przecinają nos nieprzyjacielskiego samolotu. Chwilę potem dwusilnikowiec wycofał się, zostawiając za sobą smugę czarnego dymu. Relację Stokarskiego potwierdzili również tylny strzelec Sgt Zygmunt Minkler oraz radiotelegrafista Sgt Rudolf Lisak. Po powrocie do bazy w Faldingworth załoga zgłosiła uszkodzenie nieprzyjacielskiego samolotu.



wstecz