strona główna

numer 44

Ostatni lot "Nany"



  Celem głównym nalotu miały być doki i instalacje portowe w Emden. W przypadku gdyby ten cel był zasłonięty przez chmury, jako cel zapasowy wyznaczono obiekty kolejowe i urządzenia stacyjne w Osnabrück. Gdy "Nana" zbliżała się do rejonu celu głównego okazało się, że gęste chmury uniemożliwią zrzucenie bomb na urządzenia portowe. Zgodnie z instrukcją pilot skierował bombowiec bardziej na południe, by osiągnąć cel zastępczy. Pogoda nad Osnabrück sprzyjała ulokowaniu bomb w plątaninie rozjazdów, torów kolejowych i budynkach dworcowych. Po zrzuceniu prawie dwóch ton bomb rozszalał się ogień artylerii przeciwlotniczej. Na szczęście jej pociski nie dosięgły "Nany". Bombowiec lżejszy o ładunek bomb szybko oddalał się od wznieconego morza ognia, dymu i eksplozji. Uczucie wyczerpującej koncentracji załogi narastające przed atakiem zaczęło ustępować powolnemu odprężeniu. Bombowiec przeleciał bez przeszkód nad granicą niemiecko-holenderską w okolicy Enschede. Stąd tylko pół godziny lotu dzieliło go od Amsterdamu.



wstecz