strona główna

numer 47

Obywatelu, skradziono Wam awionetkę!



  Z pierwszy blaskiem świtu, pachnący świeżą farbą samolot wytoczono z hangaru, szybko wystartowano, kierując się na północny-zachód. Samolot leciał na minimalnej wysokości, nie tylko z obawy przed wykryciem przez radary, ale także z powodu gęstej mgły, która ograniczała widzialność. Pilot wpatrywał się w busolę, podwoziem niemal trącając wierzchołki drzew. Lot nie był starannie przygotowany, nie posiadano prognozy meteo ani nawet odpowiednich map. Warunki były fatalne. Padał deszcz, nie działały wycieraczki samolotu. Leciano jak dawniej, "po meblach" kierując się m.in. przebiegiem linii kolejowych. "Ignac" udowodnił i potwierdził w tym locie swoje predyspozycje i prawdziwie ptasi instynkt. Zapamiętał również, że przelatywał nad sowieckim garnizonem, gdzie w czasie porannej gimnastyki zapewne przyjaźnie spoglądano na "swój" samolot.



wstecz